Markę „Kłos” możesz kojarzyć głównie z piekarniami i chrupiącym pieczywem. A ja dzisiaj pokażę Ci, że ta marka to nie tylko bułki i chleb – wchodzimy do ich restauracji. Na terenie zabrzańskiej strefy ekonomicznej, tuż obok ich zakładu, funkcjonuje restauracja Strefa Smaków Kłos. Miejsce wzbudza zainteresowanie, a więc nie pozostało nic innego, jak spróbować ich menu.
Loft, rustykalny sznyt i nowoczesne menu
Na starcie warto podkreślić, że Strefa Smaków Kłos to nie jest bar w hali produkcyjnej, tylko poważniejszy koncept gastronomiczny. Sama lokalizacja – zabrzańska strefa ekonomiczna – jest dość nieoczywista. Jak lokal wypada w środku? Jeszcze przed salą restauracyjną wpadną Ci w oko lody i świeże wypieki, a potem robi się jeszcze ciekawiej. W Strefie Smaków Kłos loft spotyka rustykalny klimat, jest sporo zieleni – całość prezentuje się nowocześnie i efektownie. Mnie to miejsce kupiło od wejścia – można się w nim odprężyć i dobrze spędzić czas.

Usiedliśmy wygodnie na skazanym miejscu, a obsługa od razu zrobiła dobre wrażenie – serdeczna, konkretna oraz komunikatywna. Ale przejdźmy do sedna, czyli do karty. Jest ona stosunkowo krótka, przemyślana z nowoczesnym twistem. Mój wybór padł na niezawodnego de volaille’a, tym razem w towarzystwie mizerii i kremowego ziemniaka. Nie obyło się również bez rozgrzewki – pierogów samosa.
Indyjskie samosa uderza w kubki smakowe
Zaskoczyło mnie tempo – jedzenie pojawiło się błyskawicznie. Lokal nie był wypełniony po brzegi, ale i tak nie spodziewałem się takiej sprawności. Pierogi samosa były pierwsze – i od razu plus za kreatywne podanie. Zawieszone na sznureczku, przypięte drewnianymi klamerkami niczym pranie. Błyskotliwy pomysł, który sprawił, że od razu pojawił się uśmiech. Takie szczegóły robią robotę, bo zapewniają dodatkowe wrażenia, których się nie spodziewasz.

Po efektownym podaniu przyszła pora odpiąć pieroga ze sznurka i się w niego wgryźć. I teraz pozwól, że chwilę się pozachwycam. Ciasto – po usmażeniu na głębokim oleju chrupiące i lekkie, niezwykle przyjemne dla podniebienia. Ale prawdziwa magia zaczyna się w farszu – boczek i wędzony ser tworzą duet, który smakuje trochę jak ruskie w wersji premium. Do tego sosy, które świetnie spinają całość i człowiekowi cieszy się mordka. Idealna przystawka, żeby dobrze nastroić się na resztę obiadu.
Zeppelin pełen smaku – de volaille i towarzysze
Po bardzo udanym gastronomicznym preludium przyszedł czas na danie główne – de volaille’a. Na talerzu wylądował okazały zeppelin. Rozcięcie kotleta przebiegło książkowo – masło z dodatkiem pietruszki rozlało się po talerzu jak złoto. Drobiowe mięso zachowało przyjemną soczystość, co nie w każdej kuchni jest standardem, a resztę dopełnia chrupiąca panierka. Powiem krótko – taki de volaille powinien przekonać nawet największego malkontenta.

Porozmawiajmy teraz o towarzyszach de volaille’a. Kremowy ziemniak wyróżnia się aksamitną konsystencją i delikatnym smakiem. Obok mizeria przygotowana z naprawdę dobrego ogórka. Czuć, że postawiono tutaj na jakość. Pomyślałbym ewentualnie o nadaniu mizerii mocniejszego charakteru – czy to w stronę słodyczy, czy bardziej słonego pazura. W obecnej formie jest neutralna, ale dzięki temu ogórek wybija się na pierwszy plan. I to też ma swój urok.
Strefa dobrych smaków
Strefa Smaków Kłos to miejsce, do którego warto zajrzeć. Wszystko tu się zgadza – od wnętrza, przez obsługę, aż po jedzenie. Cieszy mnie, że takie miejsce działa w naszym mieście. Pamiętaj również, że po udanej uczcie, możesz na wyjściu jeszcze zakupić świeże wypieki. Ja wrócę na pewno, bo to Strefa Dobrych Smaków.
Sprawdź również inne:
- Restauracja Impresja w Zabrzu
- Fajrant Food & Drink w Zabrzu
- Pierogarnia Wszystkie drogi prowadzą na pierogi w Zabrzu
Restauracja Strefa Smaków Kłos – Adres
ul. Goduli 10
41-808 Zabrze
