Restauracja Scena Kulinarna w Bytomiu Restauracja Scena Kulinarna w Bytomiu

Scena Kulinarna – Bytom

Scena Kulinarna w Bytomiu to miejsce, które przez ostatnie lata wielokrotnie mijałem podczas swoich wojaży, za każdym razem myśląc: muszę tu w końcu zajrzeć. Trochę to trwało, ale wreszcie nadszedł ten dzień! Dziś zabieram Was do miejsca, gdzie – przynajmniej w teorii – sztuka ma spotykać się z jedzeniem. Brzmi ambitnie, więc sprawdziłem, jak to wypada w praktyce.

Artystycznie – w środku i na talerzu

Pierwsza myśl odwiedzając Scenę Kulinarną? Jest tu stylowo. Naprawdę stylowo. Sam budynek prezentuje się dobrze, a wnętrza wyróżniają się nowoczesnym wystrojem z artystycznym sznytem. Ktoś miał dobry pomysł na to miejsce i dopiął każdy detal. To takie miejsce, do którego możesz zabrać kogoś, kogo chcesz olśnić – i raczej się nie zawiedziesz.

Wnętrza Scena Kulinarna

Scena Kulinarna to miejsce, które faktycznie łączy sztukę z jedzeniem – i robi to dosłownie. Na ścianach wiszą obrazy, w tle potrafi przygrywać muzyka, a wszystko tworzy bardzo artystyczny klimat. Ale prawdziwa sztuka zaczyna się w menu. Karta jest podzielona na dwie części – autorskie kreacje i smaki tradycji. I przyznam, że miałem dylemat, w którą stronę pójść. Bo kiedy widzisz pozycję w stylu schab z dzika faszerowany słoniną wędzoną, ziemniaki z ogniska, ser wędzony, pietruszka z jałowcem i konfitura z cebuli, to trudno przejść obojętnie. Brzmi odważnie? I właśnie o to chodzi – w Scenie Kulinarnej mają kilka takich smakowych eksperymentów.

Druga część menu, ta z tradycyjnymi smakami, to kwintesencja tego, co w kochamy w naszej rodzimej kuchni. Co istotne, bytomska Scena Kulinarna nawet w klasykach stosuje innowacyjne podejście i nieszablonowe podanie. Po rozwiązaniu wewnętrznego dylematu podążyłem za tradycyjnymi smakami. Zostałem wierny śląskim klimatom – wybrałem roladę wołową z czerwoną kapustą i kluskami śląskimi. A na rozgrzewkę? Moje ulubione krewetki, które serwowane są w cieście ziemniaczanym i majonezem ziołowym oraz salsy chilli.v

Zaskakująca krewetka od Sceny Kulinarnej

Jeszcze zanim na stole wylądowały krewetki, dostaliśmy klasyczne czekadełko – małą pajdę chleba ze smalcem i ogórkiem kiszonym. Tłuste, proste, swojskie. Ale wiesz co? Najlepszy okazał się ogórek. Jego smak przyjemnie uderzał w kubki smakowe. To był dobry prognostyk.

Czekadełko w Scena Kulinarna

Kiedy na stole pojawiły się krewetki, muszę przyznać – byłem zaskoczony. I to nie samym faktem, że je podano, ale ich wyglądem. Na pierwszy rzut oka nie powiedziałbym, że to krewetki! I właśnie w tym tkwi całe artystyczne podejście Sceny Kulinarnej – tutaj nic nie jest oczywiste. A element zaskoczenia to przecież sól sztuki… i kuchni też.

Krewetki w cieście ziemniaczanym

Ciasto ziemniaczane tworzy panierkę przypominającą małe gniazdko z cienkich gałązek, w których ukryła się soczysta krewetka. Wygląda to świetnie, a smakuje jeszcze ciekawiej. Jeśli miałbym to do czegoś porównać – jakby chips ziemniaczany został pokrojony w cieniutkie nitki. Z tą różnicą, że to ciasto jest o niebo smaczniejsze i dużo przyjemniejsze dla podniebienia. Paradoksalnie to ciasto gra tu pierwsze skrzypce, a krewetka – choć solidna – daje się lekko zdominować. Ale i tak całość smakuje tak, że trudno się nie uśmiechnąć przy każdym kęsie.

Królowa kuchni śląskiej – rolada wołowa

Zanim przejdę do rolady, to słowem wstępu muszę napisać coś o obsłudze, bo zasługuje na kilka dobrych słów. Obsługujący nas młody kelner okazał się osobą niezwykle kontaktową. W Scenie Kulinarnej, kiedy zamawiasz roladę, to możesz do niej dobrać tyle klusek, ile dusza zapragnie. Rekordziści zamawiają ich nawet trzydzieści. Kiedy poprosiłem o osiem klusek, kelner stwierdził, że da mi ich piętnaście, bo dam radę i nie pożałuję. Przynosząc mi danie poinformował z uśmiechem, że ostatecznie dał mi ich… dwadzieścia. Ponownie stwierdził, że dam radę. Lubię na swojej drodze spotykać ludzi, którzy we mnie wierzą.

Rolada wołowa od Scena Kulinarna w Bytomiu

Rolada jest podawana nie do końca w tradycyjny sposób. W centrum talerza króluje modra kapusta, na niej dumnie spoczywa rolada, a całość otoczona słynnymi kluskami. Wygląda to świetnie, a po polaniu sosem pieczeniowym – jeszcze lepiej. Każdy element tej potrawy zasługuje na kilka słów. Mięso wołowe? Bardzo dobre, ale to farsz naprawdę robi robotę. Doceniam, gdy składniki w nadzieniu grają wyraźnie, zamiast tworzyć jednolitą masę – tutaj właśnie tak jest. Scena Kulinarna zawija bardzo dobre rolady. Kapusta z wyczuwalnym winno-octowym akcentem świetnie balansuje całość. No i te kluski – miękkie, sprężyste, elastyczne. Rozumiem, czemu ludzie tak chętnie nimi się zajadają. Panie Kelnerze, melduję, że dałem radę. I to chyba najlepsza recenzja tego śląskiego klasyka.

To był dobry koncert smaków z elementami zaskoczenia

Scena Kulinarna w Bytomiu to miejsce, w którym smak naprawdę spotyka się ze sztuką – i wychodzi z tego bardzo udany duet. Od przystawek po roladę, wszystko było przemyślane, dobrze zbalansowane i podane z pomysłem. Obsługa? Z tego miejsca wychodzi się z pełnym brzuchem oraz usatysfakcjonowany doznaniami zapewnionymi przez szefa kuchni.

Dziękuję za wizytę na mojej stronie! Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami, to zapraszam na mój profil Instagram – @recenzujem.pl.

Sprawdź również inne:

Adres – Scena Kulinarna

ul. Żołnierska 60
41-936 Bytom

Oficjalny fanpage Facebook Sceny Kulinarnej w Bytomiu