Mangal Doner od Lukasa Podolskiego w Zabrzu Mangal Doner od Lukasa Podolskiego w Zabrzu

Mangal Doner od Lukasa Podolskiego – Zabrze

Dzisiejsza recenzja będzie wyjątkowa, bo łączy dwie rzeczy, które są bliskie mojemu sercu – jedzenie i Górnika Zabrze. Tak, zdarza mi się pójść na stadion przy Roosvelta 81 i wykrzyczeć z całych sił „My jesteśmy chłopcy z Zabrza!”. Ale spokojnie – dzisiaj nie będzie o bramkach, spalonych i innych piłkarskich wątkach. Skupimy się na tym, co trafia na talerze w Mangal Doner w Zabrzu, a to miejsce sygnowane przez mistrza świata w piłce nożnej, Lukasa Podolskiego. Czy smaki w lokalu potrafią zachwycić jak strzały z dystansu Poldiego?

Bródno kontra Waryniol

Pewnie słyszeliście, że Książulo już zdążył ocenić Mangal i – delikatnie mówiąc – nie był zachwycony. Okej, odłóżmy na bok opinię chłopaka z blokowiska na warszawskim Bródnie. Dzisiaj dostajecie recenzję prosto od chłopaka z blokowiska na zabrzańskim Waryniolu. Już tam nie mieszkam, ale w sercu zawsze będę stamtąd. Moje kubki smakowe mają zabrzański akcent i kto wie – może moja opinia trafi do was bardziej niż opinia Książula. A tak przy okazji – pamiętajcie, że każdy ma swoje gusta i prawo do innej opinii. Kierujcie się tą zasadą w każdej dziedzinie życia, a będzie nam wszystkim żyło się lżej i przyjemniej.

Lukas Podolski – kebab, piłka i energia dla miasta Zabrze

Mangal Doner w Zabrzu powstał w samym sercu miasta – dokładnie tam, gdzie przez wiele lat funkcjonował pierwszy McDonald’s. W środku widać, że projekt gastronomiczny jest sygnowany przez Lukasa Podolskiego. Kebab, piłka nożna, Górnik Zabrze – wszystko tu współgra. Trzeba zaznaczyć, Podolski dla Zabrza to ktoś więcej niż piłkarz i były mistrz świata. To gość, który wpakował do miasta sporo dobrej energii. A w smutnym Zabrzu, styranym przez lata działalności lokalnych polityków, taki zastrzyk to naprawdę coś.

Mangal Doner w Zabrzu

Menu Mangal Doner jest krótkie i na temat – nie ma udawania wytrawnej restauracji, tylko solidne klasyki: sandwich (bułka), talerz, lahmacun. Do tego coś dla wegetarian – falafel w tureckim wydaniu. Ja w pierwszym składzie wystawiłem Poldi’s Sandwich, a na ławkę (ale szybko wszedł do gry) wziąłem Poldi’s Lahmacun (na spróbowanie na spółę z towarzyszami).

Poldi’s Sandwich w Mangal Kebab

Choć starałem się dystansować do ostrej opinii Książula, to nie ukrywam, że miałem pewne obawy, czy dostanę dobrego kebsa. Na tym chyba polega cały urok influencerów. Po złożeniu zamówienia przy kasie, dostaliśmy swoje bułki bardzo szybko. No i… ulga, bo jak na kebabowe standardy wyglądały świetnie. Mangal Kebab nie gra w lidze „chamskich kebabów”. To street food w bardzo solidnym wykonaniu, którego nie wstyd wrzucić na Instagrama.

Smak? Powiem tak – jest naprawdę przyzwoicie. Największe zaskoczenie? Mięso wołowe – to nie jest powszechna „kula mocy”. Ta soczystość i naturalność nie była czymś, czego się spodziewałem. Ale oprócz mięsa wyróżniłbym jeszcze dwie rzeczy. Pierwsza to sos tzatzki, który fajnie spina całość i nie zmienia bułki w ciężką cegłę. Druga to chrupiąca bułka. Na starcie jedzenie warto zacząć z użyciem sztućców, ale po kilku kęsach można śmiało wziąć całość w ręce i poczuć jak pieczywo współgra z mięsem, sosem i świeżym bukietem warzyw. I wiecie co? Trochę dziwię się opinii Książula. Chyba moje kebabowe CV jest inne – może krótsze, może mniej wybredne, ale jeśli jesteśmy w świecie kebabów, to mnie ten smak przekonuje.

Sandwich wygrywa z Lahmacunem

Dodatkowym wyborem był Poldi’s Lahmacun – coś w stylu „kebaba w cieście”. I to jest bardzo ciekawy przypadek. Zawartość tej pozycji to praktycznie te same smaki co wcześniej, ale mocno zawinięte i skompresowane w cieście. Jaki daje efekt? Jest ok, ale to już nie to samo. Jakby zniknęła część walorów smakowych, które opisałem powyżej przy Poldi’s Sandwich. Dla tego moja rada jest taka – jeśli traficie do Mangal Kebab to bierzcie wersję w bułce. W niej doświadczycie pełni smaków.

Poldi's Lahmacun w Mangal Kebab w Zabrzu

Kebab w Zabrzu od mistrza świata

Obserwując inne recenzje i opinie w internecie mam wrażenie, że mieliśmy szczęście trafiając do lokalu w momencie mniejszego ruchu. Bo po pierwsze, zostaliśmy błyskawicznie obsłużeni i kebaby trafiły do nas dosłownie po kilku minutach. I po drugie, dostaliśmy dobrze zrobione mięso, a po samych zdjęciach w sieci mogę stwierdzić, że lokal miewa z tym problem. To widać po samych zdjęciach.

Mangal Kebab od Lukasa Podolskiego to zdecydowanie coś więcej niż zwykła budka z kebabem. Fajne miejsce w centrum miasta, z pozytywną energią. Jasne – nie jest to doświadczenie na miarę fine diningu, ale przecież nie tylko o to chodzi w życiu. Jeśli szukacie fajnego street foodu, który firmuje sam mistrz świata, to warto wpaść. Ja wrócę na bułę, a Lahmacun zostawię bardziej ciekawskim.

Sprawdź też inne restauracje:

Menu – Mangal Kebab w Zabrzu

  • Poldi’s Sandwich – 29 zł
  • Poldi’s Box z frytkami – 34 zł
  • Poldi’s Falafel Sandwich – 25 zł
  • Poldi’s Talerz Mistrza – 44 zł
  • Poldi’s Lahmacun z miesem – 34 zł

Adres

Plac Wolności 4
41-800 Zabrze

Oficjalny profil Mangal Kebab na Instagram