Ruda Śląska coraz śmielej zaznacza swoją obecność na pizzowej mapie Śląska. Po recenzji Hajcujemy przyszedł czas na kolejną rudzką miejscówkę – tym razem na Goduli. To dla mnie mały powrót do przeszłości, bo kilka lat temu pracowałem dosłownie kawałek stąd. Wrócić po latach w stare okolice zawsze jest ciekawie. Zwłaszcza gdy czeka tam pizza w stylu neapolitańskim. A skoro czeka, to nie pozostaje nic innego, jak zamówić i sprawdzić, co potrafi Mijo Pizza & Food w Rudzie Śląskiej.
Tu się dzieją ciekawe rzeczy – Mijo w Rudzie Śląskiej
Mijo to bardzo ciekawy lokal. Nie mam pojęcia, co wcześniej funkcjonowało w tym miejscu, ale otoczenie PRL-owskich bloków i bryła budynku od razu przywołały mi skojarzenie z jakimś starym sklepem. Największe wrażenie zrobiło na mnie jednak to, jak zagospodarowano tę przestrzeń. Zachowano sporo surowości, ale dodano też mnóstwo elementów, które budują klimat i sprawiają, że lokal ma własny charakter. Nie jest sterylnie, nie jest modnie na siłę.

Ale nie tylko sama przestrzeń Mijo jest oryginalna. To samo można powiedzieć o ich menu. Znajdziecie w nim sporo śladów włoskich tradycji, ale nie brakuje też autorskich pomysłów. Co ciekawe, niektóre z nich nawiązują nawet do naszej lokalnej kuchni. Lubisz krupniok? To może zechcesz spróbować go na pizzy? W Mijo takie rzeczy są jak najbardziej możliwe.
Ja jednak, jak przystało na pizzowego tradycjonalistę, wybrałem kompozycję ciao Napoli, która przypomina klasyczną pepperoni. Różnicę robi autorski dodatek w postaci peperoncino piccolo – niewielkich, ale bardzo charakterystycznych papryczek, które dodają pizzy przyjemnej, umiarkowanej ostrości. Na naszym stole miała pojawić się również fritta, czyli smażone ciasto na pizzę.
Zaczynamy od smażonego ciasta pizzy
Fritta bardzo mnie zaskoczyła. Spodziewałem się luźnej przekąski – kilku kawałków smażonego ciasta, które umilą oczekiwanie na pizzę. Tymczasem fritta od rudzkiego Mijo okazała się estetycznie przygotowanym warkoczem, hojnie obsypanym przyprawami. To niezwykle prosta przekąska, a mimo to potrafi dostarczyć sporo gastroprzyjemności. Ta od Mijo odpowiadała mi, choć momentami dało się odczuć nadmiar przypraw. Doceniam hojność, ale czasem więcej nie znaczy lepiej. Zwłaszcza gdy przyprawy zaczynają przykrywać to, co w tej fritcie najważniejsze – dobrze przygotowane ciasto. A skoro już o cieście mowa, pora przejść do gwiazdy wieczoru, czyli pizzy Ciao Napoli.

Przywitajmy Neapol, czy Ciao Napoli od Mijo w Rudzi Śląskiej
Lubię pizzę w stylu neapolitańskim nie tylko ze względu na jej walory smakowe. Uważam, że niewiele potraw potrafi tak skutecznie cieszyć również oczy. Kiedy patrzę na pięknie przypieczone ranty, zawsze mam nadzieję, że za chwilę czeka mnie kolejna fascynująca podróż po włoskich smakach. Ciao Napoli od Mijo idealnie wpisywała się w te oczekiwania. To po prostu bardzo ładna pizza. Taka, która najpierw przyciąga wzrok, a chwilę później sprawia, że człowiek chce jak najszybciej wgryźć się w pierwszy kawałek.

Zacznę od najmocniejszej strony tej pizzy. Pomidory San Marzano. Czuć ich charakterystyczną słodycz i to właśnie ona w dużej mierze odpowiada za ten neapolitański sznyt, który tak bardzo lubię. To smak, który od pierwszego kęsa przenosi myślami do Italii. Bardzo dobre wrażenie robi również ciasto. W Mijo można podejrzeć pracę przy piecu i obserwować, jak powstają te małe włoskie dzieła. Efekt końcowy jest naprawdę udany. W tej pizzy podoba mi się przede wszystkim brak półśrodków. Czuć jakość składników, ale jednocześnie żaden z nich nie próbuje zdominować pozostałych. Powstaje z tego bardzo zbalansowana kompozycja.
Najbardziej zastanawiającym elementem pozostaje dla mnie peperoncino piccolo. Mam wrażenie, że jego obecność jest bardziej wyrazem autorskiej inwencji i sposobem na zaznaczenie własnego charakteru menu niż składnikiem decydującym o sukcesie tej pizzy. Owszem, wnosi odrobinę ostrości, ale fundamentem tej kompozycji są świetne pomidory San Marzano, fior di latte i salami Napoli. To właśnie one wykonują tutaj najważniejszą pracę.
W Mijo obrali dobry kierunek
Czy jest w Mijo smacznie? Jest. Ta pizzeria ma w sobie coś urokliwego. Fajny klimat, dobre jedzenie i sporo własnych pomysłów. Czuć, że inspiracją są Włochy, ale równie mocno czuć, że ktoś nie chce być kolejną kopią kolejnej pizzerii. I bardzo dobrze. Jeśli sukces nie rozleniwi ekipy z Goduli, to mam przeczucie, że jeszcze nieraz usłyszymy o ich kolejnych kulinarnych eksperymentach. Oby tylko dalej pamiętali, że najciekawsze pomysły wyrastają z dobrych fundamentów. A tych w Mijo zdecydowanie nie brakuje.
Dziękuję za wizytę na mojej stronie! Jeśli chcesz być na bieżąco z nowościami, to zapraszam na mój profil Instagram – @recenzujem.pl.
Adres – Mijo Pizza & Food
ul. Joanny 14
41-712 Ruda Śląska
